Ostatnie dni to jakieś szaleństwo, maluchy przechodzą ospę!!!! O zgrozo!!! Najpierw Matylda, a teraz chłopaki, co za tym idzie musiałam pójść na kilka dni opieki :(. Plus taki, że ogarniam chatę i kradnę chwilę na szycie hehe. Tym sposobem udało mi się uszyć nową Tildę :). Wyszła całkiem fajna i bardzo mi się podoba :). Kojarzy mi się z Anią z Zielonego Wzgórza toteż nazwana została Anną :). Oto Ona
Rudowłosa Tilda Anna w niebiesko-białej kreacji :)
Panna w lawendzie...
A tutaj przyczepiona po raz pierwszy moja wlasna metka :)
Wreszcie udało mi się stworzyć własne metki, takie zwykłe białe z czarnym napisem, tytuł bloga i adres. Okazało się to całkiem łatwe :) Niestety zdjęcie mi gdzieś umknęło więc wrzucę w następnym poście. Pozdrawiam i zapraszam do zaglądania. Komentarze też mile widziane. :)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Po światecznie ...
Trochę minęło już od świąt, za chwilę następne Wielkanocne :). Ale co tam powrzucam troszkę prezentów, jakie powstały w gorączce przedświate...
-
Po powrocie z Włoch, a właściwie jeszcze przed wyjazdem natchnęło mnie żeby zrobić sobie małą portmonetkę. Naoglądałam się na stylowych i po...
-
Kolejna tilda na warsztacie. Jakoś tak się składa, że Synuś mój znów szedł na urodzinki, tym razem do "swojej dziewczyny" siedmiol...
-
Jesień nastała, piękna i ciepła tego roku, niestety jak to zwykle bywa o tej porze roku zbiera żniwo chorobowe :(. Najpierw moje maluchy (ju...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz