Tak naprawdę ten post powinien być jeszcze przed Wielkanocą, ale jak zawsze czasu mi brakło :).
Kilka stworzeń powstało, choć jak zawsze mam niedosyt. Kurka tylko jedna, bo to taka próba była i zając, który tak naprawdę przypomina jajko z uszami hihi. I oczywiście moje zające z dzwonkami. Trochę dziwne te Święta w tym roku, jakoś szybko, choć pogoda była całkiem sympatyczna. Ja jednak pamiętam, że bywało naprawdę gorąco. Kiedy przychodził "lany" poniedziałek to ubranie schło migusiem :). Moje dzieci nie bardzo wiedzą co to śmingus dyngus, jakoś ta tradycja w naszym domu kuleje. Zawsze rano pokropię ich wodą i są bardzo zdziwieni. Ale nie jestem pewna czy chcę aby tak naprawdę odkryli uroki tej zabawy :).
A to jest dzieło mojej siostry, mnie powaliło, zrobiła jeszcze kilka egzemplarzy, każde inne i każde cudowne :)
Zbliża się ciepełko więc pewnie częściej będę w ogródku niż przy maszynie hihi, ale od czego są noce ;). Pozdrawiam
sobota, 2 kwietnia 2016
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Po światecznie ...
Trochę minęło już od świąt, za chwilę następne Wielkanocne :). Ale co tam powrzucam troszkę prezentów, jakie powstały w gorączce przedświate...
-
Po powrocie z Włoch, a właściwie jeszcze przed wyjazdem natchnęło mnie żeby zrobić sobie małą portmonetkę. Naoglądałam się na stylowych i po...
-
Kolejna tilda na warsztacie. Jakoś tak się składa, że Synuś mój znów szedł na urodzinki, tym razem do "swojej dziewczyny" siedmiol...
-
Jesień nastała, piękna i ciepła tego roku, niestety jak to zwykle bywa o tej porze roku zbiera żniwo chorobowe :(. Najpierw moje maluchy (ju...









Brak komentarzy:
Prześlij komentarz